-Dzień dobry.Jestem Aurora.Przysłał mnie Harys bym cię obudziła.Powiedział,że masz przyjść nad wodospad.
-Dziękuje, że mnie obudziłaś.Nie wiem czy ci Harys powiedział jak mam na imię.Ja jestem Diana ale jak chcesz mów mi Di.-powiedziałam.Już Aurora odchodziła gdy szybko do niej powiedziałam-Poczekaj!Jestem nowa i nie za bardzo znam okolicy.Mogłabyś mnie zaprowadzić nad wodospad?Oczywiście jeśli możesz.
-Jasne,że mogę cie zaprowadzić.-uśmiechnęła się po czym dodała- Choć za mną.
Długo nie szłyśmy nad wodospad.Gdy zobaczyłam, że jest tu Harys powiedziałam Aurorze że może już wracać.Po tym pobiegłam do Harysa.
-Cześć Harys!Ale tu pięknie.To co będziemy trenować?- zapytałam jak to ja ciekawska
-Cześć Di.Widzę że poznałaś już Aurore.Miła dla ciebie była?
-Miła, a dlaczego pytasz?
-A jakie będzie pierwsze ćwiczenie?
-Polowanie.Choć pójdziemy w głąb lasu tam jest dużo danieli.
Szłam za nim.Szliśmy i szliśmy przez las,ale nie było tak nudno jak mi się zdawało.Zobaczyłam różne gatunki zwierząt,których w postaci ludzkiej nie widziałam.Gdy omijaliśmy pewną dolinę ujrzałam jednorożca.Był biały i wydawało się że jest ze szkła.Niedługo potem Harys zobaczył daniela.Kazał mi się schować w krzakach a on pokaże mi jak się poluje.Nagle skoczył na tego daniela,ale go nie zabił.Pewnie chciał by pobiegł i bym to ja go upolowała.Gdy wrócił powiedział, że widział niedaleko z ta sarnę,więc tam poszliśmy.Miał rację tam była sama sarna.Poczułam,że już zaczynam być głodna więc szybko skoczyłam na sarnę i ugryzłam ją w szyje.Byłam zadowolona.Harys wyszedł z krzaków i mi gratulował.Po czym zaczęliśmy jeść.Mieliśmy już wracać do jaskini ale Harys się uparł żebyśmy wrócili nad wodospad.
-No bobrze pójdźmy.-powiedziałam
-To ścigamy się?
-Dobra-powiedziałam i szybko pobiegłam
Harys biegł niedaleko mnie ale to ja byłam pierwsza.Zdyszana położyłam się a niedaleko mnie on.
-Wiesz co Diano....
-Co?
Nie odpowiedział tylko szybkim ruchem pocałował mnie i spytał:
-Chciałabyś zostać moją partnerką?
-Tak
Pocałowałam go i wróciliśmy do jaskini.Postanowiliśmy narazie nikomu nie mówić że jesteśmy razem.Ale gdy wracaliśmy zobaczyłam feniksa.Usiadł mi na grzbiecie.
-Harys, dlaczego feniks mi siadł na grzbiecie?
-Wybrał ci
-Pa!Hmm....Jak cie tu nazwać?Wiem!Od teraz nazywasz się Atena.
Tym razem wracałam do jaskini.Położyłam się w końcie.Gdy się ściemniało wyszłam na zewnątrz by popatrzeć na gwiazdy i porozmyślać o dzisiejszym dniu i o Harysie.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz