sobota, 6 kwietnia 2013

Niemożliwe (cz.1)

 Pewnego dnia jechałam samochodem do rodziny na święta.Gdy nagle wyjechał z naprzeciwka tir.Chciałam go ominąć co mi się prawie udało ale niestety wjechałam w drzewo.Tego wypadku nie przeżyłam, ale moja dusza tak.Przez pewien czas myślałam,że wypadek to był tylko sen.Chciałam się upewnić ale w tedy spostrzegłam,że jestem w ciele wilka.Bardzo mnie to zdziwiło.Musiałam się nauczyć chodzić i biegać jak wilk co mi zajęło mało czasu.
 Gdy biegłam poczułam jakiś zapach więc postanowiłam nim się kierować.Po długim męczącym biegu dotarłam do watahy wilków.Wtedy byłam strasznie głodna, a jeszcze nie umiałam polować.Nagle zaburczało mi w brzuchu.Miałam nadzieje że nikt mnie znaczy mojego brzucha nie usłyszał.Z strachu zaczęłam się wycofywać.Nagle skoczył na mnie wilk.
-Kim jesteś i co tu robisz!?!-spytał groźnym głosem.
-J-jestem Diana ale mów mi Di.J-ja się zgubiłam.-odpowiedziałam drżącym głosem chodź próbowałam bardziej spokojnym
-Nigdy o tobie niesłyszałem.Hmm...Ja jestem Herys.Należysz do jakiejś watahy?
-Nie-opowiedziałam nareszcie spokojnym głosem
-A chcesz do nas dołączyć?
-Tak.Moge się o coś zapytać?
-Jasne.Pytaj śmiało.
-Jestem trochę głodna i spragniona.Mogłabym coś dostać?-spytałam ale cichszym głosem
-Właśnie trafiłaś na wyrzerke więc możesz się poczęstować.Jak będziesz już syta to potem porozmawiamy.
-Dziękuje
 Pobiegłam jak najszybciej do zdobyczy i zaczęłam łapczywie jeść.Każdy wilk się dziwnie na mnie patrzyła le mi to nie przeszkadzało.Gdy już się najadłam poszłam do Harysa by z nim porozmawiać.Szukałam go trochę długo, a jeszcze od pierwszego spotkania z nim byłam spragniona.Spytałam najbliższego wilka gdzie jest jakaś rzeka,strumyk lub jezioro.Pokazał mi kierunek w którym mam iść,więc od razu pobiegłam w tym kierunku.Okazało się że to było jezioro i w dodatku niedaleko watahy.Od razu wskoczyłam do wody,
by się wykąpać i napić.Gdy już  wychodziłam z wody poczułam nieznajomy zapach.Byłam trochę zdziwiona bo kilka metrów przede mną pojawiła się elfica o niebiańskiej urodzie.Nie miałam pojęcia że na świecie jednak żyją takie stworzenia.Nagle przesunęła mi się myśl,że ja jestem na innym świecie,w którym żyją stworzenia o których każdy opowiadał legendy.Nagle do mnie przemówiła:
-Dzień dobry Diano.Miło cie widzieć.Słyszałam, że jesteś nowa w watace.
-Dzień dobry.Ale skąd mnie znasz i jak ty się nazywasz?-spytałam niespokojnie
-Ja jestem Euforia.Jak widzisz jestem nimfą, a nie elfem, dobrze mnie nie znasz więc się ci już mówię kim jestem.-Na chwile zamilkła po czym znów zaczęła mówić- Jestem królową nimf leśnych inaczej driadą.Szukałam cię bo od teraz jestem twoją strażniczką, możesz mnie wzywać w razie różnych sytuacji.Pojawię się wtedy gdy wymówisz te słowa: ,,Te itt részem, és ismersz engem, ezért arra kérem Önt ".
-Dziękuje Euforio ale teraz muszę wracać do watahy.Do zobaczenia!
-Do zobaczenia.
 Gdy wróciłam do watahy już się ściemniało, ale obiecałam, że porozmawiam z Harysem.Poszłam go szukać.Tym razem był w pobliżu.
-Cześć Harys.Jak chcesz to możemy już porozmawiać.
-Hej Di.Moge tak do ciebie mówić.Prawda?-zaczął mnie prowadzić w miejsce w którym nie było wilków
-Tak.To o czym chciałeś rozmawiać?-spytałam i usiadłam w tym miejscu które mi pokazał.
-No właśnie...Chciałem z tobą porozmawiać ale najbardziej teraz chcę usłyszeć twoją historie jak się tu znalazłaś.
-Dobrze opowiem ci moją historie ale wątpię żebyś uwierzył-na chwile zamilkłam po czym znów zaczęłam opowiadać mu historie-.....No i właśnie tak się tu znalazłam.
-Aha.Miałaś rację, bo na początku  nie wierzyłem ci ale jak skończyłaś opowiadać to wtedy zrozumiałem,że trafiłaś tu tak samo jak ja.-powiedział i czym prędzej spytał-Czy spotkałaś dzisiaj jakiegoś elfa lub nimfe?
-Tak.Spotkałam nimfe leśną.Od dziś jest moją strażniczką.A dlaczego pytasz?
-Pytam, dlatego że gdy ja się tu znalazłem też spotkałem stworzenie które nie istnieją na tamtym świecie na którym dotychczas żyłem.Tylko,że ja nie spotkałem driady, a elfa który jest królem.-na chwile przerwał po czym dodał-Może już chodźmy do jaskini bo już prawie księżyc w zenicie,a jutro będzie cię czekać trening.-uśmiechną się łobuzersko.
-Dobrze to idźmy.Ale jutro zasypię cię pytaniami- zachichotałam
 Gdy dotarliśmy do jaskini wszystkie wilki już spały.Harys mnie zaprowadził w takie miejsce w którym nie spał żaden wilk.Pomyślałam że pewnie to jego i nikogo innego miejsce.Byłam bardzo zmęczona więc szybko zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz