sobota, 13 kwietnia 2013

Awantura (cz.7)

  Szłam i szłam gdy nagle się potknęłam o kamyk.Ale zemnie niezdara-pomyślałam.Podniosłam się i przemieniłam się w człowieka.Tym razem szłam ostrożniej.Niedługo potem doszłam do Jadeitowego Lasu.Było tam przepięknie.Cały ten las był jasnozielony i w dodatku na podłożu były kawałki jadeitu.Nigdy dotąd nie widziałam takiego lasu.Z ciekawostki wspięłam się na jedno z drzew i weszłam jak najwyżej.Wtedy mogłam zobaczyć całą krainę. Widziałam stąd moją watahe.
-I akurat teraz przyślij kiedy ja poszłam zwiedzać!?-powiedziałam zirytowanym głosem
-Co robisz na drzewie?-ktoś zapytał
 photo hot_anime_guy-1.jpg
  Usłyszałam głos i wtedy nagle spadłam z drzewa.
-No nie masz kiedy zacząć rozmowy?!-powiedziałam i wstałam by się otrzepać.
-Przepraszam.........-powiedział.Wtedy zauważyłam że to człowiek.
-No dobra,dobra.-powiedziałam i zaraz dodałam-Kim jesteś?
-Ja?...Ja jestem Travis.Jestem Alfą watahy ziemi.A ty?
-Ja jestem Diana.Należę do innej watahy.Ale chyba zwykłej.
-Aha.Chcesz poznać inne wilki z mojej watahy?
-Mam jeszcze zwiedzić trochę tej krainy.No ale co mi szkodzi.
-To choć za mną.
  Wiem że to trochę nierozsądne ale co miałam zrobić?Odmówić i dalej zwiedzać?Wolałam  poznać te inne wilki z tej watahy.Bo druga okazja pewnie by się nie przytrafiła.Szliśmy i po niedługim czasie doszliśmy.Było tam niewiele wilków tak jak u nas.Rozglądałam się i wtedy ujrzałam znajomą postać człowieka.Ta osoba przypominała mi moją siostrę, która umarła bo miała białaczkę.Gdy zmarła miała wtedy 13 lat(ja wtedy miałam 18lat).A teraz......była dojrzała.Wtedy do niej podeszłam.
-Hej.Jestem Diana.Należę do innej watahy.A ty jak się nazywasz?
-Cześć, ja jestem Naomi...Nazywasz się i wyglądasz tak samo jak moja siostra nim ja....-wtedy przerwała.
-Właśnie mi się zdaje że jesteś moją siostrą.Która zmarła gdy miała 13lat.
-Wtedy zmarłam.Ale to niemożliwe!Ty też musiałaś zginąć!
-Tak.Zginęłam w wypadku samochodowym.Ale mniejsza z tym.
-Dobra
-Ja muszę już wracać do swojej watahy.Pa!-powiedziałam i zaraz zawołałam Amiga-Amigo!
  Amigo przyleciał tak jakby był niedaleko.Wsiadłam na niego i kazałam mu polecieć do centrum watahy.Już niedługo miała być północ.Musiałam się spotkać z Amisem.Boje się trochę tego spotkania, bo nie wiem jak zareaguje na wiadomość.Amigo już wylądował.Zeszłam z niego i szybko przemieniłam się w wilka.Pobiegłam do Błękitnego Jeziora, a tam już czekał Amis.
-Hej Diano!
-Cześć.
-To podjęłaś decyzję?
-Tak....No więc nie mogę z tobą być bo jestem z innym wilkiem.
-Rozumiem.-powiedział i od razu wybieg.
  Ja wróciłam do jaskini i położyłam się spać.Miałam strasznie dziwne sny.Śniło mi się że próbowałam zabić wilki z mojej watahy i w dodatku byłam wtedy jedną z lupusów.Obudziłam się cała spocona.Już inne wilki powoli wstawały.Ja postanowiłam dziś zwiedzić pozostałe miejsca.Dziś szłam w kierunku Kotliny Sekretów.Co jakiś czas patrzyłam na mapę by się upewnić że idę w dobrym kierunku.Może i dziś znajdę inną watahe- pomyślałam.Tym razem długo nie szłam.Była to łąka z duużym wodospadem.Podeszłam do wodospadu.Zauważyłam że jest to tylko ściana a po drugiej stronie jest jaskinia.Przeszłam przez wodospad i jak myślałam.Znalazłam się w jaskini.Nagle przede mną pojawił się wilk-duch.To było trochę dziwne.Wtedy nagle pomyślałam o Harysie, a wtedy zobaczyłam jakby w śnie jego przeszłość.
  Widziałam jak był jeszcze żył jak normalny człowiek.Gdy wyszedł z domu był na oko z 16 lat.Miałam wrażenie że go śledzę, bo wtedy zobaczyłam że wchodzi do jakiejś dziury.Przenieśliśmy się na ten świat na którym teraz jestem.Nagle film mi się urwał i zobaczyłam co teraz on robi.No przecież niedorzeczne!-pomyślałam.Teraz przeszedł przez jakiś portal.Wtedy przeniósł się na ziemie.Normalnie nie mogłam uwierzyć!Kotlina Sekretów rozjaśniła mi wiadomości o Harysie.Szybko wybiegłam z jaskini i pobiegłam do watahy.Szybko chciałam porozmawiać z Harysem.Oczywiście jak zwykle go nie było!Teraz totalnie się zdenerwowałam.Poszłam na trening.Dziś był egzamin z poprzednich treningów.Gdy było utworzenie kuli energii i rzucenie ją w skałę.Ja utworzyłam ją z złości do Harysa.Gdy poleciała w kamień,który akurat był duży cały się roztrzaskał.Ani małego kamienia z niego nie zostało.
-Diano co taka zdenerwowana?!
-Nie twoja sprawa!-krzyknęłam i pobiegłam do jaskini.
  Gdy dotarłam do jaskini położyłam się w najciemniejszym kącie by się położyć i wypłakać.Wtedy przyszedł do mnie Amis.Byłam trochę zszokowana bo przyszedł do mnie po tym jak mu powiedziałam "Nie". Położył się koło mnie i spytał:
 -Co się stało?-spytał życzliwym i cichym głosem jakby bał się mnie.
-Nieważne!
-Nie chcesz nie mów ale jak coś to mi możesz się wyżalić.-wstał i poszedł
-Posiedź tu koło mnie.Prosze....
-Dobrze
  Nie wiedziałam kiedy przyszedł Harys.Wtedy się zaczęło.Zaczęli się bić.Wtedy wstałam i stanęłam między nimi.Warknęłam na Harysa żeby przestał.Poprosiłam inne wilki by wyszły z jaskini bym mogła porozmawiać z Harysem.Gdy wszystkie wilki wyszły zaczęłam się drzeć na niego.Chciał mi wszystko wyjaśnić ale ja go nie chciałam słuchać.Jeszcze trochę się na niego darłam po czym wybiegłam z jaskini.Pobiegłam do watahy mojej siostry.Dotarłam bardzo szybko.Przemieniłam się w człowieka.Wtedy zobaczyła mnie Naomi.Podeszła do mnie i przytuliła.Potem zaprowadziła mnie w spokojniejsze miejsce a ja jej się zaczęłam wyżalać.Wtedy zapytałam:
-Mogłabym trochę u was zostać?
-Jasne.Ja tu żądze więc inne wilki nie mają co do powiedzenia.
 Już zapadał zmrok a ja poszłam spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz